|
Niniejszy słownik przeznaczony jest dla panów, którzy wychodząc z domu mogę mieć wątpliwości jak należy się zachować w sytuacjach towarzysko niecodziennych.
PRZYKAZANIA DLA PANA
- Nie sprawiaj innym kłopotu swoją osobą. Nie pytaj o to, czego ci nie mówią.
- Nie obarczaj innych swoim szczęściem i troskami.
- Mniej mów, a więcej słuchaj. Bądź raczej powściągliwy niż wylewny.
- Nie wywyższaj się popisując się swoją wiedzą,tytułem, stanowiskiem.
- Nie udawaj kogoś, kim nie jesteś.
- Nie chwal się posiadanym majątkiem.
- Rozmawiaj o problemach, nie zaś o ludziach.
- Nie narzekaj.
- Chwal z umiarem.
- Krytykuj oględnie.
- Ciesz się z sukcesów innych.
- Nie narzucaj się swoją osobą.
- Nie powołuj się na znajomości.
Człowiek uważający się za osobę dobrze wychowaną dba o estetyczny wygląd wszystkich rzeczy, które wręcza drugiej osobie. Dotyczy to zarówno pożyczonych książek, gazet, które wręczamy zawsze złożone, jak i banknotów. Prostowanie i składanie ich zabierze nam trochę czasu, ale kiedy takimi pieniędzmi będziemy płacili, świadczyć to będzie o naszym szacunku dla odbiorcy.  ALUZJA Z łacińskiego słowa: napomykać, a więc mówić nie wprost, niby nie na temat, a dawać do zrozumienia o co mi chodzi. Bardzo nieładny i nietowarzyski sposób prowadzenia rozmowy: „niby mnie to nie interesuje, ale swoje wiem". Człowiek dobrze wychowany powinien mówić wprost albo wcale. Aluzje są siostrami plotek, więc raczej trzeba ich unikać (patrz hasło: PLOTKA) * Czy za aluzję można się obrazić? Jeśli aluzja zbudowana jest na plotce, to oczyiwiście. * Jeśli aluzja jest niezawiniona, czy należy przeprosić? Oczywiście, należy BIŻUTERIA Żadnych pierścieni, łańcuszków, bransoletek i kolczyków. Elegancki pan na takie pomysły nie wpada. Jedyną biżuterią, którą można zawsze nosić to ślubna obrączka. Wkładanie na siebie łańcuchów i przeróżnych świecidełek przystoi jedynie artystom i to tylko tym wybitnym, którym uchodzi inny niż normalny styl bycia. *Jeśli mężczyzna ma do wyboru np. spinki ze złota lub srebra, które powinien założyć? Zawsze srebrne. (bardziej eleganckie. BRUDERSZAFT - czyli przejście na „ty". Jest to sytuacja, w której każdy z nas nie jednokrotnie się znalazł. Mimo, że to przejście na mniej oficjalne tory jest powszechne, należy się czasami zastanowić, czy dobrze czynimy proponując komuś tę bezpośrednie formę wzajemnego zwracania się. Ileż przykładów można by przytoczyć, kiedy koledzy po jakiejś sprzeczce wracają do oficjalnej formy „pan". Należy więc wcześniej zastanowić się, czy człowiek, z których chcę być na „ty" jest tego wart i czy nie przyniesie mi to więcej szkody niż pożytku. Znałem pewnego profesora, który na różnych uroczystościach, po do prowadzeniu się do „dobrego humoru" proponowa studentom „tykanie". Nieświadomi zgadzali się ochoczo, a na drugi dzień profesor nie tylko ich nie zauważał, lecz podczas egzaminów „oblewał" swoich jednodniowych kolegów. Jak w każdym przypadku tak i w tym zostały przyjęte pewne zasady przechodzenia na „ty", czyli wypicia bruderszaftu. Po pierwsze, nie zawsze przejście na „ty" musi być podparte wypiciem kieliszka wódki. Wystarczy na propozycję wypicia wymienić tylko swoje imię. Po drugie, zobowiązanie mówienia sobie na „ty" zostaje na całe życie. Po trzecie, starszy zawsze proponuje zmianę „statusu" młodszemu, a kobieta - mężczyźnie, szef - pracownikowi.Bywają również przypadki jednostronnego bruderszaftu. Wtedy starszy zwraca się do młodszego po mieniu, a młodszy nadal mówi „pan". CMOK - NONSENS Problem czy całować panie w rękę, czy też nie dręczy nas już od pół wieku, kiedy to zaczęto sądzić, iż całowanie pań jest przeżytkiem i reliktem czasów przedwojennych. Mimo to zwyczaj całowania w rękę pozostał i nawet się „rozplenił" tak, że wielu panów całuje, czy trzeba, czy nie trzeba, wypada, czy też nie.Tymczasem, jak zawsze, należy zachować umiar. Istotne jest także jak się całuje i co ten pocałunek oznacza. Jeśli czyni się to machinalnie i byle jak - to całowanie w rękę może panią nawet obrazić. Jeśli robi się to z pełną atencją, świadczy to o moim szacunku do witanej przeze mnie osoby. Jeśli już decydujemy się pocałować kobietę w rękę, to nie robimy tego w kapeluszu lub czapce na głowie, nie podnosimy ręki pani do ust, lecz usta schylamy do jej dłoni. Jeśli wyczujemy opór dłoni, to rezygnujemy z pocałunku. Nie całujemy dłoni w rękawiczce. Kiedy witamy się z większą liczbą obecnych pań, pozostajemy raczej przy uściśiuęciu ręki, gdyż takie zbiorowe obcałowywanie stwarza wrażenie humorystyczne. Unikajmy całowania w rękę pań w starszym wieku, jeśli noszą się one po męsku lub na sportowo. Ubiór sygnalizuje, że pani pozuje bardziej na kolegę, niż na słabą istotę.Nie całujemy w rękę młodych dziewczyn oraz podległych nam pracownic. Najlepiej całowanie w rękę pozostawić dla najbliższych nam osób, godnych tego szacunku i wyrazów miłości. Unikajmy całowania rąk pań za granicą! Cudzoziemki to nawet lubią, ale nas to w ich oczach ośmiesza i jest tym, czym byłoby dla Polki padnięcie przed nią na kolana. *Dlaczego całujemy kobiety w rękę, jeśli jest to rzecz niehigieniczna? Złożenie pocałunku nie jest równoznaczne z dotknięciem dłoni ustami. Podczas całowania ręki zatrzymujemy usta centymetr nad ręką. Tu chodzi o gest, nie zaś o fakt. *]ak się zachować, kiedy pani sama podsuwa rękę do pocałowania? Należy to uszanować. Widocznie to lubi i boi się, by o tym nie zapomnieć. *Czy wypada coś powiedzieć w czasie całowania? Kobietę całujemy w rękę zawsze w milczeniu. Wygłaszanie cytatów typu: „Całuje twoja dłoń, madame", bądź: „Ta rączka taka zimna!" jest nietaktowne. DROBNE Mężczyzna wybierający się na spotkanie do ka-wiarni, restauracji lub na przyjęcie powinien pamiętać, że brak drobnych pieniędzy może popsuć mu cały wieczór i spotkanie. Dlatego przezorny pan przewiduje, że prócz bezpiecznej ilości gotówki, która będzie potrzebna do zapłacenia rzeczy zasadniczych, konieczne mogą okazać się mniejsze sumy, np. na zapłacenie za taksówkę lub tramwaj, szatnię lub toaletę, bądź też na napiwek dla kelnera. Może zdarzyć się także, że pod wpływem powstałego nastroju wypadnie kupić partnerce bukiecik kwiatów, jeśli właśnie do kawiarni weszła kwiaciarka. Dobrze więc wychodząc z domu posiadać przy sobie mniejsze nominały, a w specjalnym miejscu - pewną ilość pieniędzy na drobne, nieprzewidziane wydatki. *Czy mężczyzna może ofiarować kobiecie drobny sumę pieniędzy, np. na zapłacenie toalety? Oczywiście, że może. Kobiety rzadko posiadają drobne pieniądze, wiec propozycja „ustawi"go w pozycji człowieka przygotowanego na wszelkie okoliczności, a to się u pań liczy. * Kto płaci za szatnie, kobieta czy mężczyzna? Zawsze mężczyzna. Są to niewielkie sumy i właśnie dlatego trzeba mieć zawsze pewną ilość drobnych. U DRZWI Jestem przekonany, że każdy z panów czytających ten słownik miał nie raz kłopoty, kiedy w towarzystwie wypadło mu przejść przez drzwi. Chociaż wiemy, że mężczyzna przepuszcza przodem kobietę, młodszy starszego, a podwładny szefa, to bywają sytuacje kłopotliwe, kiedy przed drzwiami stanie dwóch panów w jednakowym wieku i tej samej pozycji społecznej. Następują wtedy tak często obserwowane wahania, gesty zapraszające do pierwszeństwa i obopólne licytowanie, kto w tym towarzystwie jest ważniejszy. Otóż w takiej sytuacji znaleziono świetne rozwiązanie rodem z kodeksu drogowego: pierwszy przez drzwi przechodzi zawsze ten, kto znajduje się po prawej stronie. Gospodarz zawsze przodem przepuszcza gościa, bez względu na wiek i stanowisko albo płeć. Natomiast gość, jeśli jest mężczyzną, a gospodarzem kobieta, powinien ustąpić pierwszeństwa kobiecie. Dotyczy to również sytuacji, gdy gościem jest człowiek młodszy, a gospodarzem starszy mężczyzna. Natomiast w przypadku wchodzenia do pomieszczeń ciemnych lub nieznanych mężczyzna wyprzedza kobietę, a młodszy starszego. Dotyczy to także sytuacji, kiedy przychodzimy do swojego domu z gościem, którym jest kobieta. Wtedy również pierwsi wchodzimy do mieszkania. Często bywamy świadkiem konfliktów przy wychodzeniu i wchodzeniu do sklepów lub urzędów. Tam obowiązuje zasada, że pierwszeństwo ma zawsze wychodzący. Nawet jeśli widzimy przed sklepem gotującą się do wejścia własną teściową, to nie przepuszczamy jej, lecz sami wychodzimy pierwsi.
Wchodząc do restauracji otwieramy drzwi kobiecie i przepuszczamy ją pierwszą, ale później do stolika idziemy przed nią, chyba że prowadzi nas ktoś z obsługi, wtedy on idzie pierwszy, za nim nasza towarzyszka, a na końcu my.
Z kolei wychodząc z lokalu, pierwsza idzie zawsze kobietą, a dopiero za nią towarzyszący jej pan.
DZIEŃ DOBRY, DO WIDZENIA, DZIĘKUJĘ Trzy słowa, które nie powinny schodzić z ust dobrze wychowanego pana. Wprawdzie używane są one dość często, ale jeszcze zbyt mało. Np. w Szwajcarii każdy wchodzący do pomieszczenia, w którym znajdują się ludzie mówi: „Dzień dobry", wychodząc: „Do widzenia". Dotyczy to tak sklepów, urzędów jak i tramwajów oraz autobusów. Stwarza to bardzo serdeczną atmosferę. Wprawdzie u nas mogłoby się to wydawać zaskakujące, gdyby pan wchodząc do tramwaju, czy autobusu powiedział głośno „Dzień dobry" (mógłby być posądzony o chęć sprawdzenia biletów), ale może znajdą się odważni i zaszczepią ten piękny zwyczaj na naszym gruncie. Natomiast dziękować powinniśmy częściej, niż to nam się zdarza: za wspólną podróż, za każdą usługę i przysługę, za komplement, za miłe słowa, za pytanie o zdrowie i jeszcze za dziesiątki innych rzeczy. W całym cywilizowanym świecie istnieje zwyczaj pisemnego dziękowania za otrzymane, również pisemne, życzenia i gratulacje: z okazji uroczystości rodzinnych, awansów, imienin itp. Pozwala to na późniejsze uniknięcie pytań typu: „Czy moje życzenia doszły?". Jeśli zaś nie musimy odpowiadać pisemnie, gdyż z „życzeniodawcami" zobaczymy się osobiście, to podziękowania należy złożyć zaraz po przywitaniu się. * Czy należy dziękować kelnerowi za podanie obiadu, sprzątaczce za wyniesienie śmieci, a wiec tym, dla których te czynności są obowiązkiem? Słowo "dziękuje" może być też zachętą do lepszego ich wykonywania. GAFA Słowo to pochodzi od francuskiego „gaffe" (niezręczność). Polskiego odpowiednika tego słowa nie ma. Najbliższe jest młodzieżowe określenie: „dać plamę". Nie ma człowieka, który nie miałby na swoim „sumieniu" gaf. Gafy mogą być słowne (gdy zdarzy nam się powiedzieć coś niecenzuralnego lub coś, co innych może zaszokować lub urazić), bądź sytuacyjne, np. gdy przy jedzeniu ryby zaczniemy posługiwać się nożem lub gdy włożymy nóż do ust, co bywa również poważnym wykroczeniem" przy stole, itp.Jedno lekarstwo jest dobre na gafę, a mianowicie: wdzięk i szybka reakcja. Kiedyś raz byłem świadkiem takiego oto wydarzenia: Na pewnym, bardzo dostojnym przyjęciu młody człowiek zaczął właśnie kroić rybę nożem. Gdy zobaczył zdumione miny siedzących przy stole, zorientował się, co zrobił i wybrnął z sytuacji mówiąc: „W Lalce Bolesława Prusa jest scena, kiedy na przyjęciu u panny Łęckiej Wokulski je rybę nożem. Chciałem sprawdzić, czy państwo, podobnie jak Izabela Łęcka to dostrzegą!" Obecni przyjęli to za dobry żart, zaś młody człowiek odłożywszy nóż już dalej jadł rybę dwoma widelcami. Innym sposobem wybrnięcia z sytuacji jest „nie zauważenie" swojej gafy i po jakimś czasie przeproszenie za popełniony nietakt. JEDZENIE PIECZYWA Jesteśmy chyba jednym z nielicznych cywilizowanych krajów, w których pieczywo się odgryza. Tymczasem pieczywo należy łamać i po kawałeczku wkładać do ust (nie dotyczy to gotowych kanapek, które trudno byłoby łamać). Łamanie chleba obowiązuje również podczas jedzenia przystawek. W tym wypadku odłamujemy kawałek pieczywa, smarujemy go masłem i wkładamy do ust. Naturalnie, muszą to być małe kawałki, by nie skusiła nas chęć odgryzienia mniejszej porcji. Podczas bardziej oficjalnych posiłków powstaje zawsze pytanie, czy pieczywo należy brać ręką, czy widelcem. W tej sprawie nie ma jednoznacznego rozwiązania, a więc moża i tak, i tak. Jeśli mamy czysty widelec, to wygodniej i higieniczniej jest wziąć pieczywo widelcem . Najlepiej w przypadkach wątpliwych wstrzymać się chwilę i zobaczyć jak postępują gospodarze. KAWIARNIA Jeśli umówiliśmy się z kimś na kawę do kawiarni, mamy dwie możliwości spotkania: albo w miejscu umówionym, albo w samej kawiarni. W obu przypadkach młodszy przychodzi na spotkanie pierwszy, mężczyzna czeka na kobietę, a pracownik na szefa. W sytuacji, kiedy umawiają się koledzy grzeczniejszy przychodzi wcześniej. Jeśli w kawiarni spotykamy się z kobietą, mężczyzna powinien przyjść przed panią kilka minut, żeby zająć miejsce przy stoliku i usiąść tak, by mógł widzieć wchodzącą towarzyszkę. Kobieta umówiona na spotkanie w kawiarni musi mieć pewność, że towarzyszący jej mężczyzna już na nią czeka. Jeśli pani zostawia płaszcz w szatni (kobietę nie obowiązuje ogólny nakaz zostawiania okryć), mężczyzna pomaga jej zdjąć okrycie. Jeśli natomiast decyduje się na wypicie kawy w płaszczu, pan powinien podejść do drzwi i przeprowadzić panią przez salę do stolika. W przypadku, gdy obsługa przynosi jedną kartę, pan oddaje ją pani, a dopiero później sam wybiera odpowiednie menu. Nie wypada podpowiadać kobiecie, co ma wybrać do jedzenia, gdyż może to być potraktowane jako skąpstwo. Jeśli zaproszenie „wyszło" od pana - rachunek płaci on; jeśli od pani - każdy może płacić za siebie. W kawiarni nie należy się niecierpliwić, gdy nie jesteśmy obsłużeni natychmiast. Goście w kawiarni są bowiem jak zakochani - nie liczą czasu. Byłoby również nietaktem ze strony kelnera sugerowanie, że czas opuścić lokal, by dać miejsce innym gościom. Opuszczając kawiarnię kobieta idzie pierwsza, mężczyzna za nią (patrz: hasło DRZWI). W szatni pan podaje płaszcz pani, chyba, że pani jest w sportowej kurtce. Widząc siedzącą samotną panią nie należy pytać, czy można się do niej dosiąść. Widocznie czeka ona na kogoś. Jeśli jest to nasza znajoma, to nawet wypada jej towarzyszyć, aż nadejdzie ten, z którym była umówiona, a następnie zmienić stolik. W kawiarni możemy witać się ze znajomymi podchodząc do ich stolika. Można nawet, jeśli zostaniemy zaproszeni, przysiąść się, ale nie należy zbyt długo korzystać z tej propozycji. *Które miejsce należy zaproponować pani przy stoliku ?. Zawsze to, które pozwala jej widzieć wejście do lokalu. *Jeśli w kawiarni ktoś się pani ukłonił, a ona odkłoniła się, czy jej towarzysz musi zrobić to samo? Jeśli siedzi tyłem to nie musi. Jeśli zaś przodem do kłaniającego się, to wypada się ukłonić. Natomiast nie wypada pytać kim jest kłaniajacy sie, jeśli pani sama tego nie powie. KIELISZKI Kieliszki - podobnie jak sztućce - sygnalizują, co gospodarze podadzą gościom do jedzenia. Szkło ustawione jest również w kolejności podawania potraw. Pierwsza zawsze stoi szklanka do wody, za nią kieliszek do wódki (wprawdzie do obiadu nie podaje się alkoholu tego typu, lecz może się zdarzyć), następnie kieliszek do białego wina, obok - kieliszek do czerwonego wina, a następnie kieliszek do szampana. Zaproszony gość winien pamiętać, że białe wina podaje się do mięs białych (ptactwo), zaś czerwone - do mięs ciemnych. Dowcipnie pisał o tym autor wierszyka, powtarzanego prawie we wszystkich podręcznikach związanych z zachowaniem się przy stole: Ryby, drób i cielęcina, Lubią tylko białe wina. A pod woły, sarny, wieprze Jest czerwone wino lepsze. Cukry, frukty i łakotki Lubią tylko wina słodkie, A szampana, wie i kiep, można w czasie, po i przed! Wystarczy więc nauczyć się tej rymowanki i już na całe życie zapamiętać co którym winem popijać. MODA Przemijający, zwyczaj, czasowo wpływający na upodobania ludzi, którzy nie posiadają skrystalizowanych poglądów, ulegając poglądom innych. Moda przejawia się najczęściej w zmianach ubioru, ale dotyczy także innych sfer życia. Istnieje mylny pogląd, że być modnym znaczy to samo co być nowoczesnym. Moda w ubiorze zmieniana jest z myślą o jak najszerszej klienteli i do niej jest adresowana. Człowiek modny nie musi być elegancki, bo nie każdemu aktualna moda pasuje. Natomiast elementy mody mogą być składnikiem elegancji. Zmiany mody w stroju kierowane są najczęściej do młodego pokolenia i panowie w średnim wieku nie powinni jej bezgranicznie ulegać. Ktoś mądry powiedział, że elegancja jest wynikiem potrzeb, a moda - portfela. OŚWIADCZYNY - jest to etykietalna forma proszenia rodziców o rękę dziewczyny. I podobnie jak przy pytaniu: „Czy pan/pani pozwoli, że przedstawię..." nigdy nie pada ani odpowiedź przyzwalająca, ani zabraniająca, tak i w czasie oświadczyn - żadna odpowiedź, ani pozytywna, ani negatywna, nie wpłynie na decyzję młodych ludzi chcących się pobrać. Jednak dobrze wychowany mężczyzna powinien zadać takie pytanie rodzicom kobiety, którą chce poślubić. Naturalnie odpowiedź bywa na ogół dyplomatyczna: „Zapytamy o to naszą córkę." Tymczasem ona dawno już dała odpowiedź pozytywną. Ale „przedstawienie" grane jest nadal i wszyscy, a szczególnie rodzice, są bardzo zadowoleni z tego „spektaklu". Bo jakaż to przyjemność powiedzieć znajomym, że pan Marek Kowalski oświadczył się wczoraj o rękę Beaty, a myśmy wyrazili godę. Zagrajmy więc tę rolę jak najlepiej. Kiedy doszliśmy z dziewczyną do wniosku, że celem naszym jest małżeństwo, należy podszepnąć narzeczonej, by delikatnie uprzedziła rodziców o tym fakcie, gdyż starszym nie należy stwarzać sytuacji stresowych. Należy pozwolić im przygotować się do tej, dla nas może niezbyt ważnej, lecz dla rodziców szalenie pięknej uroczystości. Odpowiedniego dnia sprowokować zaproszenie nas na kolację, najlepiej w godzinach 18.00 - 20.00, ubrać się w garnitur wyjściowy z tonowanym krawatem i białą chusteczką w kieszonce i punktualnie (nie wolno spóźnić się ani o minutę, to zły znak) zjawić się w domu przyszłych teściów. Wcześniej, zgodnie z wymogami bon-tonu można przesłać narzeczonej (na dwie godziny przed naszym przybyciem) bukiet kwiatów. Sami w gościnę idziemy z kwiatami przeznaczonymi dla przyszłej teściowej. Oba bukiety nie powinny być ani zbyt drogie, ani zbyt skromne, by rodzice narzeczonej nie posądzili nas o rozrzutność, bądź o skąpstwo. W czasie podwieczorku lub kolacji tematy rozmowy powinny być „obojętne", zgodnie z zasadą stosowania przemienności nastrojów. I tak wszyscy czekać będą na ten najważniejszy moment. Kiedy przyjęcie zbliża się do finału, należy wstać i wygłosić rytualną formułkę, którą, przy większych zdolnościach oratorskićh i silnych nerwach, można rozbudować. Najkrócej swoje zamiary można wyrazić w następujący sposób: „Szanowni państwo! Z pewnością zauważyli państwo, że od dłuższego czasu spędzam z Beatą wiele godzin. Nie jest to tylko przypadek. Jest to wynikiem głębokiego uczucia, jakie żywię do córki państwa. Ponieważ doszedłem do wniosku, że jest to uczucie trwałe i poważne, ośmielam się prosić was o rękę ich córki." Tutaj najprawdopodobniej nastąpi to, o czym napisane jest wyżej - rodzice zwrócą się z pytaniem do córki, która, oczywiście, wyrazi zgodę. Wtedy przyszły małżonek powinien podziękować rodzicom i wyjąć z kieszeni pudełeczko z narzeczeńskim pierścionkiem, podejść do narzeczonej i włożyć jej pierścionek na palec. Potem następują gratulacje i składanie wyrazów zadowolenia. Dalsza część przyjęcia powinna przebiegać na zapoznaniu rodziców z materialnymi planami oświadczającego się. Im poważniej narzeczony chce być traktowany, tym wszechstronniej powinien przygotować się organizacyjnie na tę uroczystość.Winien również podać hipotetyczną datę ślubu, przedstawić swoją rodzinę, swoje poglądy na rolę rodziny itp.Spotkanie nie powinno trwać dłużej niż półtorej godziny. Wkrótce po uroczystości oświadczyn wypada zaprezentować narzeczoną swojej rodzinie. Na przygotowane skromne przyjęcie narzeczony przyprowadza panią swego serca i pod koniec podwieczorku lub kolacji, powstawszy informuje swoich rodziców, że zaręczył się i przedstawia im przyszłą żonę. Trzecim etapem oficjalnych zaręczych jest wizyta rodziców narzeczonego w domu narzeczonej. Ta z kolei wizyta powoduje rewizytę i na tym organizacja oficjalnych zaręczyn się kończy. Trzeba tylko zaznaczyć, że te oficjalne uroczystości powinny odbyć się najwyżej w ciągu jednego miesiąca (najlepiej tydzień po tygodniu).
Na codzień
PODWOŻENIE
Podwieźć bliźniego czekającego na przystanku, kiedy jadę własnym samochodem, czy nie podwieźć? Oto jest pytonie, z którym wielu posiadaczy pojazdów walczy każdego dnia.Jak mam ocenić sąsiada, który mija mnie czeka-jącego na przystanku i nie zatrzymuje auta. Jest to pytanie nurtujące również tych, którzy jeszcze nie „dorobili" się własnego samochodu.„Moralny obowiązek" podwożenia znajomych wlecze się za nami z czasów, kiedy posiadanie auta było czymś wstydliwym, wykraczającym poza przeciętność, a bieda była cnotą.Posiadacz auta, jeśli z niego korzysta, to dlatego, by w jak najkrótszym czasie dojechać do miejsca przeznaczenia i na ogół nie może sobie pozwolić na zbaczanie z trasy i nakładanie drogi. Dalej - paliwo kosztuje i filantropia nie jest wkalkulowana w utrzymanie samochodu. Dlatego nie będzie wykroczeniem przeciwko dobremu wychowaniu, jeśli kierowca, widząc znajomego na ulicy ukłoni się pierwszy,nie zatrzymując się. Również pieszy, widząc znajomego za kierownicą nie powinien sugerować, że liczy na podwiezienie, lecz odkłoniwszy się oderwać wzrok od pojazdu.Jeśli natomiast posiadacz auta ma czas, a wie, że znajomy mieszka w pobliżu celu, do którego się udaje, może - i to będzie miłym gestem, zaproponować podwiezienie. Ale jedna propozycja nie obliguje do dalszych. Nie wypada też wypytywać posiadacza samochodu, czy przypadkiem nie udaje się w moją stronę i tym sugerować, że chciałbym być „podrzucony". Takie pytania dozwolone są tylko między przyjaciółmi. Nietaktem jest pytanie „Ile płacę?", jeżeli propozycja podwiezienia wyszła od kierującego autem. Natomiast, kiedy podwiezienie było wynikiem propozycji pasażera, to można o to spytać.
PODRÓŻOWANIE POCIĄGIEM Jeśli przyjdzie nam podróżować wspólnie z kobietą, to nie wolno nam zapominać o tym, że w podróży jest ona także królową, a królowe mają ten przywilej i zwyczaje, że wiele spraw może być dla nich obojętne. A mianowicie: dokładna godzina odjazdu, rozkład jazdy, przesiadki, ceny biletu, a często nawet stacja przeznaczenia. Bezpieczniej więc będzie, jeśli mężczyzna przejmie całkowitą odpowiedzialność za całą podróż. Mężczyzna powinien być zawsze opiekunem pań w podróży, gdyż panie samodzielnie podróżują dopiero od kilkudziesięciu lat, natomiast mężczyźni podróżowali zawsze. Popełniają błąd ci panowie, którzy umawiają się z panią na dworcu na kilkanaście minut przed odjazdem pociągu i pozwalają na to, żeby pani kupiła sobie bilet samodzielnie. Bezpieczniej będzie, jeśli pan kupi bilety dzień wcześniej, a z panią przyjdzie na dworzec, ukrywszy przed nią rzeczywistą godzinę odjazdu pociągu. Kobiety uwielbiają wpadać na peron, kiedy pociąg już rusza i są szczęśliwe, jeśli zawiadowca wstrzyma jeszcze jego odjazd o kilka sekund. By uniknąć tych stresujących sytuacji należy zawsze mówić, że pociąg odjeżdża o pół godziny wcześniej. Trzydzieści minut to minimalna strefa bezpieczeństwa. Mężczyzna podróżujący z kobietą nie powinien zabierać ze sobą zbyt kłopotliwego bagażu. Obie ręce będą z pewnością potrzebne do dźwigania bagażu towarzyszki podróży, bowiem panie lubią zabierać nie tylko ciężkie pakunki, ale też o wiele więcej, niż mają rąk.Do wagonu wsiada pierwsza pani, lecz po wejściu do niego pan wyprzedza ją i on szuka miejsc w przedziale. Trzeba pamiętać, że w podróży ważne jest także i towarzystwo, więc i w tej materii pan powinien wykazać się umiejętonścią przewidywania. Jeśli pani zakłada, że w czasie podróży będzie spała, to trzeba wybrać miejsca obok siebie, jeśli planuje się bawienie jej rozmową, to najlepiej wybrać miejsca vis a vis. Najwygodniejsze i najlepsze miejsca są przy oknie, zgodnie z kierunkiem jazdy pociągu. Mężczyzna wybiera dla siebie zawsze miejsce gorsze.Bagaże na półkach umieszcza zawsze mężczyzna, także w przypadku, kiedy jadą z nim nieznajome panie.Jeśli towarzyszka podróży zapragnie pójść do wagonu restauracyjnego, to przodem idzie mężczyzna. Dotyczy to także powrotu. Pan, wchodząc do przedziału, zawsze zdejmuje nakrycie głowy.Mężczyzna zawsze pomaga pani zdjąć płaszcz. Może także pomóc i innym pasażerkom, szczególnie tym starszym, które na ogół mają trudności w zdejmowaniu lub zakładaniu wierzchniego okrycia w warunkach, jakie stwarza szczupłość miejsca w przedziale. Mimo, że w wagonach są wieszaki na płaszcze, to lepiej położyć je na średniej półce, wtedy nie będą przeszkadzać w wygodnym siedzeniu. Siedząc, niegrzecznie jest wysuwać nogi na teren swojego vis a vis.Nawet, jeśli przedział jest pusty nie wolno wykorzystywać miejsc siedzących do leżenia.Przy każdym wyjściu z przedziału wypada przeprosić współpasażerów.Okno otworzyć można dopiero wtedy, gdy pociąg stoi, i to za zgodą współpasażerów. Dotyczy to szczególnie miesięcy zimowych.W przypadku, kiedy pozostaje się z towarzyszką podróży sam na sam w przedziale, nie wypada zaciągać firanek na drzwiach.
PODAWANIE RĘKI Wprawdzie zasada jest prosta, ale zawsze wzbudza wątpliwości. Często mylimy się jeśli chodzi o pierwszeństwo kłaniania się. W przypadku witania sytuacja jest odwrotna. Pierwszy wyciąga rękę do powitania starszy do młodszego, kobieta do mężczyzny, szef do pracownika. Rękę powinno podawać się zdecydowanie, a uścisk dłoni ani zbyt słaby (świadczyć to może o lekceważeniu drugiej osoby), ani zbyt mocny. Do prawidłowego podania ręki potrzebna jest odpowiednia odległość: nie za duża i nie za mała, mniej więcej do półtora metra. Nie należy podawać ręki poprzez stół lub biurko, a także przed osobą stojącą między witającymi się. W przypadku, jeśli trzecia osoba przedstawia sobie witających się - taka sytuacja jest normalna, w innym przypadku wypada obejść osobę stojącą w środku. Nie podaje się ręki siedząc przy stole. Witanie się jest czynnością odbywającą się na stojąco. Jedynie starsze osoby mogą nam podać dłoń siedząc. Jeśli mężczyźnie pocą się dłonie, to, w przypadku gdy on jest stroną witającą, powinien (tam, gdzie jest to możliwe) witać się za pomocą samego ukłonu. Natomiast nie wypada odmówić podania ręki temu, kto wyciąga ją do nas pierwszy.
* Czy zawsze wypada witać się najpierw z gospodarzeni ? Tak, nawet jeśli jest obecny jego szef lub gość honorowy.
* Którą dłoń podać człowiekoim bez prawej ręki? Zawsze prawą.
* Jak witać się z mężczyzna, który nie ma obu rąk? Przez uściśniecie go obiema rękami za ramiona lub przez ukłon.
* Jak witać się z niewidomym? Niewidomy zaiusze pierwszy wyciąga rękę bez względu na wiek, płeć i stanowisko tego, z którym się wita.
* Czy należy witać się z dziećmi jak z dorosłymi? Naturalnie. Przy powitaniu należy zawsze dodać kilka miłych słów.
OBIAD OFICJALNY Otrzymaliśmy zaproszenie na oficjalny obiad. Odpowiedzieliśmy zgodnie z zasadami dobrego tonu, ubraliśmy się odpowiednio i jesteśmy gotowi do wyjścia. Oficjalne obiady odbywają się po godzinie 20.00 i należy na nie przybywać bardzo punktualnie. Jeśli jest to obiad zorganizowany przez osoby prywatne, to witać nas będzie gospodyni i gospodarz. Jeśli obiad jest urządzany w jakiejś instytucji lub w ambasadzie, to powitani zostaniemy przez gospodarza i gospodynię. Punktualne przybycie jest konieczne, ponieważ organizator obiadu musi się wcześniej zorientować, kto przybył, a kto nie, i ewentualnie przeorganizować rozmieszczenie gości przy stole.Tego rodzaju przyjęcia rozpoczynają się 15-30 minutową „uwerturą", która nazywa się asperitifem, kiedy to podawane są koktaile, które spożywa się na stojąco w czasie swobodnej rozmowy. 15 minut jest górną granicą, której nie wolno nam przekroczyć przy ewentualnym spóźnieniu. Jest to również czas na wzajemne poznawanie się gości przybyłych na proszony obiad, a także na uzyskanie informacji, kto będzie naszą partnerką przy stole. Jeśli gospodarz przyjęcia nie znał zaproszonego wcześniej, należy wziąć ze sobą wizytówkę i wręczyć ją w czasie przedstawiania się. Pozwoli to gospodarzowi na bezbłędne zaanonsowanie nas przybyłym wcześniej. „Wejście jest łatwiejsze od wyjścia" - mówi stare hinduskie przysłowie i znakomicie pasuje ono do wszelkich przyjęć, na które możemy zostać zaproszeni. A rzecz jest dość prosta: otóż należy opuścić towarzystwo najpóźniej po dziesięciu minutach od wyjścia najważniejszego, czy honorowego gościa, na cześć którego został zorganizowany obiad. Wychodząc żegnamy się najpierw z gospodarzem przyjęcia, a później z gospodynią.
Gosc_weselny, 02-12-2009, odsłon: 4836 |